Świetna pierwsza połowa, ale porażka w finale Superpucharu
Energa Trefl Sopot przegrał w niedzielę finał koszykarskiego Superpucharu Polski z PGE Startem Lublin 77:82. Mimo bardzo dobrej pierwszej połowy, w której podopieczni trenera Mikko Larkasa dominowali na boisku, ostatecznie zabrakło im sił i gry na wysokim poziomie przez cały mecz. Najlepszym zawodnikiem sopockiej drużyny był Amerykanin Paul Scruggs.
Droga do finału: dwa zwycięstwa w dwa dni
Aby zdobyć Superpuchar, drużyna musiała wygrać dwa mecze w ciągu dwóch dni. W sobotę Energa Trefl pokonała mistrzów Polski, Legię Warszawa, pewnie 96:82 (21:22, 29:21, 27:18, 19:21). To zwycięstwo mocno podniosło morale zespołu przed niedzielnym finałem z wicemistrzami, PGE Startem Lublin.
Kluczowe momenty finału
Sopocianie świetnie rozpoczęli finał, prowadząc aż 11:0, a następnie powiększając przewagę do 36:18 i 46:29 w pierwszej połowie. Wtedy wyglądało na to, że są na drodze do zwycięstwa. Jednak druga połowa należała już do PGE Startu Lublin, który zaskoczył rywali skuteczną obroną oraz agresywną grą w ataku, odrabiając straty i ostatecznie wygrywając 82:77.
"Mimo naszych świetnych momentów, zwłaszcza w pierwszej połowie, nie udało się utrzymać tempa przez cały mecz. Start Lublin pokazał charakter i skuteczność w kluczowych momentach" — Mikko Larkas, trener Energi Trefla Sopot
Paul Scruggs był bardzo aktywny i efektywny, jednak jedna wybitna postawa nie wystarczyła, aby zdobyć trofeum w turnieju rozgrywanym na warszawskim Bemowie.