Prezydent Donald Trump uznał, że Stany Zjednoczone są oficjalnie zaangażowane w "konflikt zbrojny" z **kartelami narkotykowymi**. Informacje te zostały przekazane w poufnej notatce rozesłanej do kilku komisji Kongresu USA.
W notatce podkreślono, że kartele biorące udział w przemycie narkotyków stanowią "niepaństwowe grupy zbrojne", których działania są "zbrojnym atakiem na USA". Administracja określiła kartele narkotykowe jako organizacje **terrorystyczne**, a przemytników nazwała "nielegalnymi bojownikami".
W ubiegłym miesiącu USA przeprowadziły trzy ataki na łodzie na Morzu Karaibskim, w wyniku których zginęło 17 osób. Administracja Trumpa określiła te ataki jako samoobronę i przypomniała, że każdego roku z powodu przedawkowania narkotyków umiera około 100 tys. Amerykanów.
Wyniki Ataków i Krytyka
Ekspert prawa wojennego, Geoffrey S. Corn, nazwał decyzję prezydenta nadużyciem. Według niego, kartele narkotykowe nie prowadzą działań wojennych przeciwko USA. Podkreślił, że wojsko nie może atakować cywilów, którzy nie biorą bezpośredniego udziału w działaniach wojennych — nawet podejrzanych o popełnienie przestępstwa.
Eksperci zauważają, że oficjalne uznanie kampanii przeciwko kartelom narkotykowym za konflikt zbrojny umacnia Trumpa w sięganiu po nadzwyczajne uprawnienia okresu wojny.
Źródło: bankier.pl