Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Radny i prezes Tomasz Gontarz pod lupą za brak zgłoszenia śmiertelnego wypadku i kontrowersje płacowe

Tomasz Gontarz, radny i prezes GPGK Poniatowa, może zostać ukarany grzywną za niezawiadomienie Inspektoratu Pracy o śmiertelnym wypadku, a zarazem budzi kontrowersje dotyczące wysokości swojego wynagrodzenia.

Radny i prezes Tomasz Gontarz pod lupą za brak zgłoszenia śmiertelnego wypadku i kontrowersje płacowe

Brak powiadomienia o śmiertelnym wypadku

Burmistrz Poniatowej dowiedział się z zewnątrz o tym, że prezes GPGK Sp. z o.o. Tomasz Gontarz nie poinformował Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie o śmiertelnym wypadku przy pracy. Burmistrz zadeklarował, że porozmawia z prezesem w tej sprawie.

Tomasz Gontarz tłumaczy, że Państwowa Inspekcja Pracy została zawiadomiona przez policję, która niezwłocznie przekazała informacje o wypadku drogowym z udziałem pracownika spółki. Inspektor PIP wszedł do siedziby GPGK już następnego dnia i prowadzi postępowanie wyjaśniające. W momencie śmierci poszkodowanego spółka natychmiast poinformowała inspektora o nowych okolicznościach. Pomimo braku pełnych danych medycznych i informacji o zdarzeniu, postępowanie trwa, a GPGK deklaruje pełną współpracę z organami państwowymi.

Brak formalnego zawiadomienia ze strony prezesa stanowi wykroczenie, za które Okręgowy Inspektorat Pracy może wymierzyć karę grzywny od 1 000 zł do 30 000 zł.

Kontrowersje wokół wynagrodzenia prezesa

W Poniatowej toczy się dyskusja na temat wysokości pensji Tomasza Gontarza. Mieszkańcy wskazują, że prezes spółki zarabia znacząco więcej niż inni pracownicy i nie jest obecny codziennie w firmie. Z informacji radnego Celejewskiego wynika, że Gontarz otrzymuje około 15 tys. zł brutto miesięcznie, a w kontrakcie ma zapis o możliwości pracy zdalnej. Radny zarzuca prezesowi poświęcanie czasu na działalność polityczną w Radzie Miasta Lublina zamiast pilnowania firmy.

Tomasz Gontarz odpiera zarzuty, podkreślając, że jest codziennie obecny w siedzibie GPGK, co pozwala mu efektywnie zarządzać spółką. Burmistrz Karczmarczyk zapewnia, że skrupulatnie monitoruje godziny pracy prezesa i wie, kiedy uczestniczy on w sesjach i komisjach rady miasta.

Interpelacje radnych i dyskusja o płacach

Radni podejmują kolejne działania, by wyjaśnić sytuację finansową GPGK. Radna Beata Brzozowska-Zburzyńska zwróciła się z interpelacją o średnie wynagrodzenia w spółce, zasady przyznawania nagród oraz możliwości reformy systemu płac, wskazując na duże dysproporcje:

  • Pracownicy fizyczni zarabiają często na granicy płacy minimalnej.
  • Kadra kierownicza i zarząd otrzymują nieproporcjonalnie wysokie wynagrodzenia, co budzi społeczny niepokój i jest postrzegane jako lekceważenie interesu mieszkańców.

Prezes Gontarz zaznacza, że nie może ujawniać szczegółów umowy z uwagi na klauzulę poufności, i zaprzecza, by postulował podwyżkę swojego wynagrodzenia. Burmistrz potwierdza jego słowa.

Radny Celejewski wskazuje, że mimo interpelacji dotyczących bilansu i sytuacji finansowej spółki, zarząd unika udzielenia pełnej odpowiedzi, powołując się na brak „formalnie zatwierdzonego bilansu na I półrocze 2025”. Według niego firma jest na sporym minusie, co zagraża miejscom pracy.

Stanowiska i zarobki Tomasza Gontarza

Tomasz Gontarz jest radnym PiS oraz prezesem GPGK Poniatowa. W 2024 roku jego łączne dochody obejmowały zarobki z różnych źródeł, m.in. wysokie wynagrodzenie z PKP Intercity przed odejściem oraz dodatki z rad nadzorczych. Społeczna reakcja na jego gaże oraz sposób zarządzania spółką jest krytyczna.

"Jestem obecny w pracy w siedzibie GPGK Sp. z o.o. w Poniatowej codziennie, co pozwala na efektywne zarządzanie spółką i bezpośredni nadzór nad jej działalnością" — Tomasz Gontarz, prezes GPGK Poniatowa

"Bardzo skrupulatnie pilnuję godzin pracy prezesa Gontarza. Dokładnie wiem, kiedy uczestniczy w sesji Rady Miasta Lublina, a kiedy pracuje w ramach komisji" — Paweł Karczmarczyk, burmistrz Poniatowej

Źródło: Dziennik Wschodni