W piątek 7 sierpnia policjanci z Mogilna sprawdzali, jak szybko jeżdżą kierowcy w powiecie mogileńskim. To był dzień ogólnopolskiej akcji "Prędkość". Efekt jednego dnia? 65 kierowców przyłapanych na zbyt szybkiej jeździe.
Najgorszy przypadek zdarzył się w miejscowości Stawiska. Policjanci z drogówki zatrzymali kierowcę Mercedesa, który jechał 96 km/h. W tym miejscu wolno było jechać tylko 40 km/h. To przekroczenie o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym.
Za kierownicą siedział 53-latek z powiatu mogileńskiego. Skończyło się dla niego dotkliwie. Stracił prawo jazdy na 3 miesiące. Dostał też mandat 1500 złotych i 13 punktów karnych.
Dlaczego policja liczy prędkość akurat teraz?
Bo prędkość zabija. To najczęstsza przyczyna groźnych wypadków na polskich drogach. Im szybciej jedzie samochód, tym trudniej go zatrzymać i tym poważniejsze są skutki zderzenia.
Akcja "Prędkość" ma dwa cele. Pierwszy to wyłapanie tych, którzy łamią przepisy. Drugi, ważniejszy, to dotarcie do wyobraźni kierowców. Chodzi o to, żeby każdy sam zdjął nogę z gazu, zanim będzie za późno.
Policjanci przypominają, że zagrożeni są nie tylko kierowcy i ich pasażerowie. Przy zbyt szybkiej jeździe najbardziej cierpią piesi. A o nasze bezpieczeństwo w dużej mierze dbamy my sami.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Kontrole prędkości w powiecie mogileńskim będą się powtarzać. Radary mogą stanąć w każdym miejscu, także tam, gdzie obowiązuje ograniczenie do 40 km/h, jak w Stawiskach.
Warto znać stawki. Za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym grozi utrata prawa jazdy na 3 miesiące. Do tego mandat do 1500 złotych i nawet 13 punktów karnych. To realny cios dla kierowcy, który dojeżdża autem do pracy.
Wniosek jest prosty. W miejscowościach zwalniaj do wyznaczonego limitu. Sprawdzaj znaki, bo w niektórych miejscach obowiązuje 40 km/h, a nie standardowe 50. Kilka sekund oszczędzone na drodze nie jest warte utraty prawa jazdy ani czyjegoś życia.
Źródło: Policja Mogilno
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0 pl, Jacek Halicki