Historia akcji przeciw trzymaniu psów na łańcuchach
W Polsce pierwsze symboliczne akcje przeciw łańcuchom na psich szyjach odbyły się już w 2008 roku. Na Placu Litewskim w Lublinie ówcześni samorządowcy – wicemarszałek województwa Jacek Sobczak i burmistrz Świdnika Waldemar Jakson – przykuli się łańcuchami do bud, by zwrócić uwagę na problem cierpienia zwierząt. Posłanka PO Joanna Mucha, która przyszła ze swoimi synami, podkreślała, że zaczyna prace nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, a Elżbieta Kruk (ówczesna posłanka PiS) deklarowała swoje wsparcie dla akcji.
Różne głosy na temat łańcuchów
Wielu uczestników akcji podkreślało, że trzymanie psa na łańcuchu jest sprzeczne z naturą zwierzęcia. Jacek Sobczak mówił o szacunku i wolności dla psów, a Waldemar Jakson nazwał łańcuch "najwyższym wymiarem zniewolenia" i wyraził nadzieję na zmianę mentalności społeczeństwa dzięki takim wydarzeniom. Natomiast Jan Łopata (PSL) odmówił udziału w akcji, nazywając wiązanie psów "wygłupem".
Ustawa zakazująca łańcuchów – kluczowe zmiany
Po ponad 18 latach od pierwszych protestów Sejm uchwalił ustawę zakazującą trzymania psów na łańcuchach. Nowe przepisy wymagają, aby zwierzęta mogły przebywać wyłącznie w kojcach spełniających określone normy, co ma na celu ochronę ich dobrostanu i zapewnienie bezpieczeństwa zarówno psom, jak i ludziom.
Podział polityczny i głosowanie
Ustawę poparła większość rządowej koalicji, natomiast Konfederacja była przeciw. Wśród posłów PiS doszło do rozłamu: 49 poparło ustawę, a aż 84 było przeciw, 30 wstrzymało się od głosu. Wśród przeciwników znalazły się wszystkie lubelskie głosy PiS, w tym najbardziej znany Przemysław Czarnek.
Wypowiedzi Przemysława Czarnka i reakcje
Przemysław Czarnek, były wojewoda lubelski i minister edukacji, publicznie wyraził swoje poparcie dla trzymania psów na łańcuchach. W Radiu Zet powiedział, że cieszy się, kiedy widzi psy uwiązane i uspokoił, że posiadają one wodę, jedzenie oraz budę i "nie zagrażają nikomu".
"Pies uwiązany na łańcuchu ma przy sobie również miskę z wodą, ma przy sobie jedzenie, ma budę i nie zagraża nikomu, kto przejeżdża" — Przemysław Czarnek, poseł PiS
Jednak jego wypowiedź wywołała ostre reakcje, ponieważ postawił psy na łańcuchach jako bezpieczne i kontrolowane, a puszczone wolno – jako potencjalne zagrożenie dla ludzi, szczególnie rowerzystów na wsi. Zdaniem krytyków, Czarnek świadomie manipulował emocjami, tworząc obawę przed "groźnymi" psami, co wypaczało sens ustawy służącej ochronie zwierząt i ograniczeniu ich cierpienia.
Znaczenie ustawy i ostrożność
Przyjęta ustawa stanowi wyraz postępu cywilizacyjnego oraz edukacji społecznej na temat praw zwierząt i humanitaryzmu. Ma ona chronić zwierzęta oraz ich opiekunów. Mimo to potrzebne jest jeszcze podpisanie ustawy przez prezydenta, co jest formalnym krokiem do jej wejścia w życie.
Źródło: dziennikwschodni.pl