Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Trwa ósma doba poszukiwań strażaka Krystiana po pożarze w Kawlach

Trwa nieustająca akcja poszukiwawcza zaginionego strażaka Krystiana, który spadł podczas gaszenia pożaru fabryki w Kawlach. Ze względu na ekstremalnie wysoką temperaturę w hali, nadzieje na odnalezienie go żywym są niestety niewielkie.

Trwa ósma doba poszukiwań strażaka Krystiana po pożarze w Kawlach

Tragiczny wypadek podczas akcji

Strażak Ochotniczej Straży Pożarnej z Sierakowic, Krystian, zaginął 7 dni temu podczas gaszenia pożaru w fabryce w Kawlach. Spadł z około 8 metrów do wnętrza płonącej hali produkcyjnej.

Ekstremalne warunki utrudniające poszukiwania

Temperatura na poddaszu hali dochodziła do 1000 stopni Celsjusza, co powodowało topienie się stali konstrukcji i uniemożliwiało łatwy dostęp do miejsca upadku. Strażacy używają wykrywaczy metali, by odnaleźć jakiekolwiek ślady druha, ponieważ ciało mogło zostać częściowo lub całkowicie spopielone.

Zaawansowane metody poszukiwań, brak efektów

W akcję zaangażowane zostały wyszkolone grupy wysokościowe, które penetrowały pogorzelisko z lin, wykorzystywano kamery wziernikowe, termowizyjne oraz drony. Niestety, do tej pory poszukiwania nie przyniosły rezultatów.

Logistyka i dalsze działania

  • Dzięki monitoringowi wiadomo, że strażak upadł na regały z zamrożonym mięsem, do których nie można dostać się bez wycinania części konstrukcji.
  • Prace przy usuwaniu konstrukcji odbywają się przy pomocy palników gazowych i ciężkiego sprzętu.
  • Przed wywozem odpadów z pogorzeliska kontroluje się je wykrywaczami metali, żeby nie przeoczyć elementów wyposażenia strażaka, takich jak złoty łańcuszek czy stalowe części.
  • Wywóz 3 600 ton odpadów drobiarskich oraz elementów metalowych odbywa się całodobowo, jednak z powodu ograniczonej liczby firm utylizujących tego rodzaju odpady może wymagać wsparcia z innych województw.

Stan i nadzieje właścicieli firmy

Właściciele oraz pracownicy z nadzieją patrzą w przyszłość i liczą na jak najszybszą odbudowę zniszczonej hali. Część produkcji została uratowana, co pozwala myśleć o powrocie do pracy po zakończeniu prac porządkowych, które potrwają co najmniej kilka tygodni.

„W środku temperatura była bardzo wysoka, topiła stal, dlatego szukamy naszego kolegi przy zastosowaniu wykrywaczy metali. Według wskazań temperatura dochodziła na poddaszu do 1000 stopni Celsjusza, nie wykluczamy, że ciało naszego druha mogło zostać całkowicie spopielone.” — Józef Galica, zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej

Źródło: radiogdansk.pl