Powrót kultowego serialu „Ranczo”
W lipcu 2025 roku rozpoczęły się przygotowania do realizacji 11. sezonu serialu „Ranczo”. Informacje przekazał reżyser Wojciech Adamczyk, który potwierdził, że TVP jest zainteresowana nakręceniem miniserialu będącego definitywnym zakończeniem historii mieszkańców gminnej miejscowości Wilkowyje.
Forma i liczba odcinków
Planowanych jest pięć odcinków, każdy trwający około 45 minut. Jeśli TVP zatwierdzi pakiet producencki, zdjęcia rozpoczną się latem przyszłego roku. Akcja będzie się toczyć dziesięć lat po zakończeniu ostatniego sezonu, a scenariusz poddawany jest obecnie dostosowaniu do współczesnej sytuacji społeczno-politycznej kraju.
Obsada i pamięć o aktorach
Reżyser podkreślił, że nikt nie zastąpi Pawła Królikowskiego i Franciszka Pieczki, którzy odeszli. Ich postaci pozostaną w fabule jako element fikcji artystycznej, jednak nie pojawią się na ekranie.Wśród powracających aktorów znajdą się m.in. Cezary Żak oraz Artur Barciś, znani jako wójt Paweł Kozioł i Arkadiusz Czerepach. Aktorzy wyrazili chęć udziału, a produkcja będzie hołdem dla zmarłego scenarzysty Andrzeja Grembowicza.
Historia i popularność serialu
„Ranczo” emitowane było od 2006 do 2016 roku na antenie TVP, a jego ostatni, 10. sezon oglądało średnio 5,3 mln widzów, co przełożyło się na ponad 30% udziału w rynku telewizyjnym w czasie emisji.
Serial opowiada o losach Lucy Wilskej, Amerykanki polskiego pochodzenia, oraz barwnych mieszkańców fikcyjnej wsi Wilkowyje. Zdjęcia kręcone były m.in. w Jeruzalu, Latowiczu i Sokulach.
Nieudany projekt audiobooka i obecna inicjatywa
Wcześniej planowano kontynuację „Rancza” w formie audiobooka z udziałem cyfrowych głosów zmarłych aktorów, ale zrezygnowano z tego pomysłu na rzecz pełnoprawnego serialu.Producent – Studio A – przygotowuje obecnie komplet dokumentów produktowych do rozpatrzenia przez TVP.
„Nikt nie zastąpi Pawła i Pana Franciszka, bo to jest niemożliwe. Zawiedlibyśmy zaufanie widzów i bylibyśmy nielojalni wobec naszych zmarłych Kolegów. Korzystając z praw fikcji artystycznej będą nadal żyli, tylko nie będą widoczni na ekranie” — Wojciech Adamczyk, reżyser „Rancza”
Źródło: dziennikzachodni.pl