Trzecia rozprawa w sprawie śmiertelnego wypadku
9 września 2025 roku odbywa się trzecia rozprawa sądowa dotycząca tragicznego zdarzenia z 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Łukasz Żak, oskarżony o spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu, wraz z pięcioma innymi mężczyznami odpowiada przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieście.
Przebieg wypadku i jego skutki
Według aktu oskarżenia, Łukasz Żak prowadził pod wpływem alkoholu samochód marki Volkswagen Arteon z prędkością około 226 km/h, przekraczając dopuszczalną prędkość 80 km/h. Uderzył w tylne lewe auto marki Ford Focus, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. W katastrofie zginął 37-letni pasażer forda, ojciec dwójki małych dzieci. Ranna została jego żona prowadząca auto oraz dwoje dzieci w wieku 4 i 8 lat. Ranną w wypadku została także pasażerka volkswagena, Paulina K.
Areszt i postępowanie
W lipcu 2025 roku sąd zdecydował o przedłużeniu tymczasowego aresztu dla Łukasza Żaka o kolejne trzy miesiące. Sędzia Maciej Mitera uzasadnił tę decyzję wysokim prawdopodobieństwem winy oraz grożącą mu surową karą więzienia, która mogłaby skłonić go do ucieczki. Mężczyzna został zatrzymany w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Sędzia nie zgodził się również na zniesienie izolacji pomiędzy oskarżonymi podczas procesu.
Wyjaśnienia i zarzuty
Podczas dwóch wcześniejszych rozpraw składali zeznania m.in. pasażerowie volkswagena, była partnerka Łukasza Żaka oraz żona ofiary. Żak przyznał się do kierowania pojazdem oraz przekroczenia prędkości i przeprosił rodzinę ofiary. Prokuratura podnosi, że miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od grudnia 2023 r. i spowodował wypadek w okresie pięciu lat po odbyciu kary więzienia za podobne przestępstwo.
- Łukasz Żak jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia.
- Pozostali współoskarżeni odpowiadają m.in. za utrudnianie postępowania i pomoc w ucieczce Żakowi.
Okoliczności i dodatkowe fakty
Biegli ustalili, że podczas wypadku Żak był pijany i trzymał w ręku telefon, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Znajomi oskarżonego pojawili się na miejscu zdarzenia, by mu pomóc. Nieoficjalne zeznania wskazują, że Żak planował uciec do Hiszpanii. Ofiary wypadku to rodzina z dwójką dzieci, która doznała poważnych obrażeń, a 37-letni ojciec zginął na miejscu.
"Powiedział mi, że będzie uciekał do Hiszpanii, że nie będzie sam chciał zgłosić się na policję." — matka Pauliny K., pasażerki volkswagena
Źródło: rdc.pl