Produkcja wędlin w Japonii – krok w stronę lokalnego rynku
Michał Taberski, polski producent wędlin, zdecydował się na otwarcie zakładu produkcyjnego bezpośrednio w Japonii, co okazało się kluczowe dla rozwoju firmy Polmeat na tamtejszym rynku. Założenie spółki przebiegło sprawnie i kosztowało w granicach 280 tys. JPY (około 7 tys. zł), a formalności trwały niespełna tydzień.
Wyzwania formalno-prawne i zdobycie licencji
Największą przeszkodą okazały się branżowe licencje niezbędne do produkcji, handlu i obróbki mięsa, a także wymagania dotyczące kwalifikacji osób zarządzających produkcją. Michał Taberski sam przeszedł rygorystyczny proces zdobywania certyfikatu menedżera higieny, łączący wyższe wykształcenie, doświadczenie kierownicze oraz 380 godzin nauki, po czym zdał państwowy egzamin. Jak podkreślał, jest prawdopodobnie jedynym obcokrajowcem w Japonii, który osiągnął ten sukces:
„Jestem chyba jedynym obcokrajowcem w Japonii, który tego dokonał” — Michał Taberski, „Puls Biznesu”
Rozwój firmy i obecne wyniki
Polmeat rozpoczął działalność w małym zakładzie w Yokote, zatrudniającym trzy osoby i osiągającym roczne obroty na poziomie 260 tys. USD. Obecnie przedsiębiorstwo funkcjonuje w większym obiekcie w Daisen, który wkrótce zostanie rozbudowany do 650 mkw. Produkcja wynosi około 20 ton wędlin miesięcznie, a roczne obroty sięgają 2,5 mln USD (około 10 mln zł).
Dystrybucja i perspektywy sprzedaży
Wyroby Polmeatu są dostępne w niemal 500 sklepach na terenie całej Japonii, w tym w największych sieciach detalicznych, takich jak Aeon czy Yamaya. Plany na najbliższy okres zakładają wzrost przychodów do 3 mln USD. Rentowność firmy utrzymuje się na poziomie około 3 proc., co według przedsiębiorcy wynika ze specyfiki japońskiego rynku wędlin, różniącej się od polskiej.