Jesienne redyki na Podhalu
W okolicach Zakopanego, Szczawnicy i Nowego Targu trwa właśnie końcówka jesiennych redyków – uroczystego spędu owiec z górskich hal do dolin. Tradycyjnie owce pozostają na halach od maja aż do końca września, ale każdy baca indywidualnie decyduje o dokładnym terminie powrotu, kierując się przede wszystkim warunkami pogodowymi i stanem trawy.
Wyrazisty przebieg sezonu
W sobotę stado liczące ponad 500 owiec, prowadzone przez bacę Mariana Barnasia, przeszło przez centrum Zakopanego, wstrzymując ruch samochodów na alei Powstańców Śląskich. W piątek podobny pochód przeszedł przez Szczawnicę, a w niedzielę do Nowego Targu dotarło stado ponad tysiąca owiec z Beskidu Niskiego – niektóre redyki to kilkudniowe, widowiskowe wędrówki przez polskie góry.
Taki rok to dar od Boga – oby każdy był tak spokojny i obfity. Owce miały co jeść, pogoda dopisała, bo trawa była gęsta, a ser się darzył.
Baca Paweł, który już od lat prowadzi owce na Bachledzkim Wierchu, ocenił tegoroczny sezon jako wyjątkowo udany, wspominając o gęstej trawie i dobrych warunkach pogodowych – lipiec był deszczowy, ale sierpień już słoneczny. Wymienił jednak problemy z wilkami, które intensywnie dawały się we znaki – w ochronie stada kluczową rolę odgrywały psy bacowskie.
Odpowiedzialność i tradycja
Redyk to nie tylko symboliczne zamknięcie sezonu, ale także okazja do wspólnego muzykowania, spotkań i podtrzymywania góralskich tradycji. Mimo że młodzi coraz rzadziej garną się do pracy bacowskiej, pozostali bacowie i juhasi doceniają znaczenie tych obrzędów dla lokalnej tożsamości.
Produkty z paszy
Dzięki tradycyjnemu wypasowi owiec powstają oscypki – chronione certyfikatem unijnym sery, które można sprzedawać tylko w okresie wypasu (od maja do października). Oscypek musi mieć określony kształt, wymiary i charakterystyczną „słomkowo-lśniącą” skórkę.
Źródło: farmer.pl