Inspekcja sił zbrojnych na rozkaz Łukaszenki
Ministerstwo Obrony Białorusi ogłosiło rozpoczęcie inspekcji sił zbrojnych na polecenie prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Celem jest doprowadzenie armii do najwyższego poziomu gotowości bojowej oraz jej weryfikacja. Wybrane jednostki zostały przerzucone do określonych rejonów, gdzie realizują powierzone zadania – informuje resort obrony w komunikacie na Telegramie.
Manewry i struktura działań wojskowych
Operacja odbywa się pod nadzorem Rady Bezpieczeństwa Białorusi. Jak tłumaczy sekretarz Rady Bezpieczeństwa Alaksandr Walfowicz, inspekcja jest reakcją na ćwiczenia wojsk Zachodu i tzw. histerię zachodnią. W pierwszej fazie skupiono się na gotowości bojowej, m.in. ochronie przed dronami, obsadzie osobowej i rozmieszczeniu wojsk.
W kolejnym etapie jednostki pokonują m.in. przeszkody wodne z wykorzystaniem zbudowanych na potrzeby ćwiczeń pontonowych przepraw. Działania mają zademonstrować gotowość Białorusi do obrony kraju w każdej sytuacji kryzysowej.
Łukaszenka wzywa sojuszników z WNP
W trakcie spotkania z liderami Wspólnoty Niepodległych Państw w październiku 2025 r. Łukaszenka podkreślił, że głównym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa i utrzymanie pokoju w regionie. Ostrzegł, że państwa WNP nie mogą wikłać się w „niebezpieczne awantury”, zagrażające zarówno regionowi, jak i całej ludzkości.
„Po pierwsze, naszym absolutnym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa i utrzymanie pokoju w ramach Wspólnoty Niepodległych Państw. Nie możemy pozwolić, aby państwa WNP uwikłały się w niebezpieczne awantury, które zagrażają zarówno naszemu regionowi, jak i całej ludzkości” — Alaksandr Łukaszenka, prezydent Białorusi
Znaczenie manewrów dla sytuacji regionalnej
W połowie września 2025 r. odbyły się rosyjsko-białoruskie manewry „Zapad-2025”, których celem było skoordynowanie działań wojskowych obu państw i zapewnienie stabilności regionalnej. Obecne działania armii Białorusi mają wzmocnić wizerunek kraju jako sprawnie gotowego do odpowiedzi na zagrożenia w regionie.
Pomimo narastających napięć, według ekspertów władze białoruskie nie dysponują obecnie uderzeniową grupą wojskową zdolną do bezpośredniego zagrożenia Polsce czy Ukrainie, a ćwiczenia mają raczej charakter obronny i kontrolny.
Źródło: Forsal.pl