Likwidacja kontenerów PCK – w tle bałagan i śmieci
Już latem Lubelski Oddział Okręgowy Polskiego Czerwonego Krzyża zapowiedział, że liczba kontenerów na używaną odzież będzie stopniowo się zmniejszać. Powodem są powtarzające się przypadki niewłaściwego użytkowania pojemników: zamiast ubrań, mieszkańcy wrzucają do nich śmieci, stare meble, kartony, zużyte opony, a w ekstremalnych sytuacjach – nawet martwe zwierzęta. To uniemożliwia prawidłową zbiórkę i ponowne wykorzystanie tekstyliów, generuje koszty oraz stwarza zagrożenie sanitarne.
Problem nie tylko PCK – sygnały mieszkańców
W Lublinie problem dotyczy nie tylko kontenerów PCK, ale także innych organizacji, m.in. Fundacji z Sercem. Przykładem jest dzielnica Wrotków, gdzie pojemniki stanęły na terenie spółdzielni mieszkaniowej bez zgody jej mieszkańców. Przez półtora miesiąca pojemniki nie były opróżniane, co sprawiło, że sterty ubrań piętrzą się, a wokół kontenerów zalega coraz więcej odpadów.
Od sześciu tygodni próbuję zainteresować firmy odpowiedzialne za opróżnianie pojemników na używaną odzież. Dzwoniłem na numer podany na kontenerze, wysyłałem zdjęcia, interweniowałem. I za każdym razem słyszałem obietnice, że problem zostanie rozwiązany w ciągu kilku dni. Minęło półtora miesiąca, pojemniki wciąż stoją przepełnione, a wokół nich piętrzą się sterty ubrań. — Tadeusz Głaz, mieszkaniec Lublina
Pułapka między prawem a praktyką
Od stycznia 2025 r. Polacy będą zobowiązani do segregacji tekstyliów, ale w Lublinie i okolicach nie ma skutecznego rozwiązania – ubrania trzeba odwozić do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), co nie sprzyja spontanicznemu oddawaniu odzieży. Coraz więcej osób traktuje kontenery jak miejsce na zniszczone i bezużyteczne rzeczy, a koszt utylizacji takich odpadów ponoszą organizacje charytatywne.
- Ograniczenie liczby kontenerów na odzież używaną w całym województwie lubelskim.
- Powód to masowe wrzucanie odpadów komunalnych, mebli, kartonów, opon, a nawet martwych zwierząt.
- Brak systematycznego odbioru pojemników prowadzi do powstawania dzikich wysypisk i pogarsza warunki sanitarne.
- Mieszkańcy czują się lekceważeni przez firmy zarządzające kontenerami i władze samorządowe.
komunikat ze strony gazety lokalnej
Źródło: Dziennik Wschodni