Niejasne zasady umowy Mercosur – ryzyko dla polskiego rolnictwa
Po niemal 20 latach negocjacji Komisja Europejska podpisała umowę wolnego handlu z krajami Mercosur, jednak szczegóły tej umowy pozostają nadal niewyjaśnione i czekają na decyzję państw członkowskich UE. W Polsce wywołuje ona obawy związane z negatywnym wpływem na lokalną produkcję rolną, która według rolnika i hodowcy Łukasza Komorowskiego różni się od importowanej pod względem jakości i standardów.
Wysokie standardy produkcji kontra tania żywność z Ameryki Południowej
Soja z Mercosur jest dwukrotnie zbierana i często pochodzi z upraw genetycznie modyfikowanych, a środki ochrony roślin używane tam są zakazane w UE od ponad 20 lat. Polski rolnik zaznacza, że normy jakościowe obowiązujące polski sektor rolno-spożywczy są dużo bardziej rygorystyczne, a ich utrzymanie powinno być fundamentem negocjacji z Mercosur.
"Może właśnie te normy żywnościowe byłyby kluczem do rozwiązania całego problemu. Po prostu nie sprowadzajmy żywności niższej jakości niż sami ją produkujemy" — Łukasz Komorowski, rolnik
Problemy rentowności i konieczność zmiany struktury upraw
Polscy producenci odczuwają, że koszty produkcji rolniczej rosną, podczas gdy ceny płodów rolnych zatrzymały się na poziomie sprzed 20 lat. Komorowski proponuje rozważenie zmian w strukturze upraw, m.in. rezygnację z trudnej do sprzedaży żytniej produkcji na rzecz roślin bobowatych, jak soja, która dostarcza cenne białko i może być efektywnie uprawiana w Polsce.
Strategia współpracy i ochrona rynku wewnętrznego
Dialog i jasna strategia to według ekspertów niezbędne działania, by zapobiec destabilizacji rynku rolnego spowodowanej sprowadzaniem tańszej, gorszej jakości żywności z krajów spoza UE. Rolnicy proponują rozwój spółdzielczości oraz grup producenckich, co może podnieść efektywność i rentowność produkcji, zwłaszcza w mniejszych gospodarstwach.
"Nie ma nic lepszego jak spółdzielczość, bo rolnicy czują się właścicielami spółdzielni i przetwórstwa" — Łukasz Komorowski
Bezpieczeństwo żywnościowe a geopolityczne zagrożenia
Uzależnienie od dostaw spoza UE niesie ryzyko przerw w łańcuchach dostaw, co pandemia i wojna na Ukrainie ostatnio uwidoczniły. Komorowski podkreśla, że produkcja żywności musi być stabilna i oparta na lokalnych realiach, gdyż import z odległych krajów nie gwarantuje bezpieczeństwa ani nie zapewnia zgodności ze standardami ochrony środowiska i zdrowia.
Możliwe protesty i nastroje wśród rolników
W obliczu rosnących kosztów i niskich cen skupu pojawiają się obawy przed nowymi protestami rolniczymi, do których może dojść jesienią 2025 roku. Rolnicy planują przede wszystkim edukację społeczeństwa o zagrożeniach, ale nie wykluczają form ostrzejszych działań, jeśli sytuacja się nie poprawi.
Źródło: farmer.pl