Wysoka kara za przekroczenie limitu poboru wody
Rolnik z województwa podlaskiego otrzymał karę przekraczającą 100 tys. zł za nielegalne czerpanie wody ze studni. Kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wykazała, że w ciągu doby pobierał około 45 m³ wody, podczas gdy limit bez pozwolenia to maksymalnie 5 m³ na dobę. Woda była używana do pojenia zwierząt, a w gospodarstwie brakowało odpowiedniego ciśnienia w wodociągu.
Obowiązujące limity poboru wody ze studni
Prawo wodne wyróżnia trzy kategorie korzystania z wód:
- Korzystanie powszechne – prawo do poboru wody do celów prywatnych, gospodarczych i rekreacyjnych bez użycia specjalistycznych urządzeń.
- Korzystanie zwykłe – do 5 m³ wody na dobę w celu zaspokojenia potrzeb własnego gospodarstwa domowego lub rolnego, bez konieczności pozwolenia.
- Korzystanie szczególne – przekraczające limit 5 m³/dobę, w tym na cele rolnicze, wymagające uzyskania pozwolenia wodnoprawnego.
Jak zdobyć pozwolenie na większy pobór?
Aby legalnie pobierać ze studni więcej niż 5 m³ wody dziennie, należy złożyć wniosek o pozwolenie wodnoprawne do odpowiedniego nadzoru wodnego. Do wniosku trzeba dołączyć operat wodnoprawny, ocenę oddziaływania na środowisko oraz inne dokumenty dotyczące planowanej działalności i lokalizacji.
Opłata za wydanie pozwolenia to 318,60 zł, a w przypadku pełnomocnictwa dodatkowo 17 zł. Maksymalna opłata nie może przekroczyć 6 372,27 zł.
Surowe kary za nielegalny pobór wody
Ustawa nakłada wysokie kary administracyjne – nawet do 1 mln zł za nieposiadanie wymaganego pozwolenia lub niespełnienie obowiązków sprawozdawczych. Kara może być doliczana za lata wstecz, gdy naruszenia zostaną udowodnione.
Możliwość odwołania się od kary
Decyzję o nałożeniu kary można zaskarżyć w ciągu 14 dni od doręczenia, składając odwołanie do organu wydającego decyzję. Wniesienie odwołania wstrzymuje wykonanie sankcji, chyba że postanowiono inaczej.
Posiedzenie sejmowej komisji i presja na zmiany przepisów
Sprawą wysokich kar za pobór wody ze studni zajmie się sejmowa Komisja Rolnictwa na wniosek posłanki PO Alicji Łepkowskiej-Gołaś. Posłanka podkreśla, że obowiązujące przepisy są zbyt restrykcyjne i krzywdzą rolników, którzy dbają o swoje gospodarstwa. Do dyskusji włączyło się także Stowarzyszenie "Dla Powiatu", wskazując na liczne podobne przypadki i brak jasnej informacji dla rolników.
"Nie może być tak, że rolnik, który dba o swoje gospodarstwo i produkuje żywność, musi obawiać się absurdalnych kar za pojenie zwierząt" – Alicja Łepkowska-Gołaś, poseł PO
"Rolnicy są zaskakiwani karami, a nikt wcześniej nie tłumaczy im, co mają zgłaszać, jakie wnioski składać, co mierzyć. Urzędnicy działają według sztywnych tabel, nie uwzględniając realiów" – Jan Ogił, prezes Stowarzyszenia "Dla Powiatu"
Źródło: forsal.pl