Gen. Grynkewich kandydatem na dowódcę misji pokojowej
Gen. Alexus Grynkewich, obecny dowódca sił NATO w Europie, jest rozważany jako szef planowanej misji pokojowej na terenie Ukrainy. Informację tę podała brytyjska gazeta Telegraph powołując się na rozmowy z zachodnimi urzędnikami. Decyzja o jego wyborze zależy ostatecznie od prezydenta USA, a sam jego udział w pracach planistycznych uznawany jest przez stronę europejską jako znak wsparcia ze strony Białego Domu.
Rola sił pokojowych z Europy i amerykańskie wsparcie
Misja ma służyć odbudowie i wzmocnieniu ukraińskich sił zbrojnych poprzez szkolenia i dostawy sprzętu od sojuszników NATO, w szczególności z państw europejskich. Ukraińcy mają otrzymać systemy obrony powietrznej Patriot, wyrzutnie rakiet Himars oraz amerykańskie pociski manewrujące, które zostaną zakupione i opłacone ze środków europejskich. W planach jest także utworzenie strefy zdemilitaryzowanej jako bufora między wojskami ukraińskimi i rosyjskimi, z udziałem wojsk państw europejskich na żądanie prezydenta Zełenskiego.
USA bez żołnierzy, ale z logistycznym i kontraktowym wsparciem
Biały Dom wyklucza obecność amerykańskich żołnierzy na Ukrainie, zamiast tego rozważane jest wykorzystanie amerykańskich prywatnych kontrahentów m.in. do budowy baz i umocnień. Takie rozwiązanie ma wyeliminować opór zwolenników polityki non-interwencji, a jednocześnie dostarczyć prezydentowi Trumpowi korzystne kontrakty. Amerykanie planują też istotną pomoc logistyczną, np. transport sprzętu wojskowego na wschodnią flankę NATO.
Siły europejskie jako trzecia linia obrony
Europa deklaruje gotowość rozmieszczenia swoich kontyngentów wojskowych na Ukrainie na okres od 5 do 10 lat. Wojska te miałyby stworzyć trzecią linię obrony, po ukraińskich siłach i rosyjskich atakach, co ma być wyraźnym sygnałem odstraszającym ten kraj od ponownej inwazji. Początkowo planowano 30 tys. żołnierzy, ale ostatecznie liczba ta została zredukowana ze względu na ograniczenia finansowe oraz obawy o reakcję Rosji.
Bezpieczeństwo powietrzne i morskie
W planach jest etapowe otwarcie przestrzeni powietrznej Ukrainy dla lotów komercyjnych, w pierwszej kolejności na zachodzie kraju (np. Lwów), przy wsparciu zachodnich patroli i systemów obrony przeciwlotniczej. Misja morska na Morzu Czarnym miałaby zostać powierzona Turcji i obejmować zabezpieczenie szlaków handlowych oraz rozminowywanie akwenów przez siły Bułgarii i Rumunii.
Wyzwania i dalsze negocjacje
- Europejczycy oczekują od USA przede wszystkim wsparcia wywiadowczego i rozpoznawczego (ISR), kluczowego dla monitorowania zawieszenia broni.
- Na stole jest też kwestia rozmieszczenia amerykańskich myśliwców i rakiet w Polsce i Rumunii, co ma być gwarancją odstraszającą Rosję.
- Trwają negocjacje dotyczące detali misji i warunków bezpieczeństwa, ze świadomością, że finalne porozumienie wymaga zgody między stronami konfliktu.
Głównym celem jest pokazanie Ukraińcom, że będziemy walczyć u was, jeśli Rosja ponownie dokona inwazji — urzędnik europejski cytowany przez Telegraph
Źródło: forsal.pl