Zamordowali rodziców w Beverly Hills
Bracia Erik i Lyle Menendez zastrzelili swoich rodziców w 1989 roku w luksusowej rezydencji w Beverly Hills. Wówczas mieli 18 i 21 lat. Motywem zbrodni miało być przejęcie rodzinnego majątku wartego 14 milionów dolarów.
Wyroki i proces
Proces braci w latach 90. był jednym z pierwszych transmitowanych na żywo w USA. Bracia twierdzili, że ojciec znęcał się nad nimi fizycznie, psychicznie i seksualnie, jednak sąd uznał, że zbrodnia była dla pieniędzy. Pierwotny wyrok dożywocia zamieniono na wyrok 50 lat więzienia, umożliwiający wnioskowanie o zwolnienie warunkowe.
Odmowa warunkowego zwolnienia
W 2025 roku kalifornijska komisja ds. zwolnień warunkowych dwukrotnie odmówiła Erikowi i Lyle'owi wyjścia na wolność. Komisja podkreśliła, że choć bracia uczestniczyli w zajęciach resocjalizacyjnych i pomagali innym więźniom, to łamali regulamin, np. używając przemytu telefonów komórkowych. Lekarz więzienny wskazał na manipulacyjny charakter Lyle’a i brak akceptacji konsekwencji przez braci.
To, co zyskałem w kwestii telefonu i mojego kontaktu ze światem zewnętrznym, było o wiele ważniejsze niż konsekwencje przyłapania mnie z telefonem — Erik Menendez
Komisarze ocenili ich zachowanie jako samolubne i nie respektujące zasad, co świadczy o ryzyku powtórnych wykroczeń po ewentualnym zwolnieniu.
Kolejna szansa za trzy lata
Bracia Menendez będą mogli ponownie ubiegać się o warunkowe zwolnienie za trzy lata. Tymczasem nadal toczy się rozpatrywanie ich sprawy przez sąd oraz wniosek o ułaskawienie złożony do gubernatora Kalifornii. Ostateczna decyzja o ich losie wciąż pozostaje otwarta.
Źródło: bankier.pl