Rosnące zagrożenie antybiotykoopornością
Antybiotykooporność staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych. W UE każdego roku ponad 30 tys. osób umiera z powodu zakażeń bakteriami wielolekoopornymi, a prognozy WHO wskazują, że do 2050 r. liczba zgonów może osiągnąć nawet 10 mln rocznie, przewyższając śmiertelność na choroby nowotworowe.
W polskich szpitalach obserwowany jest dynamiczny wzrost izolacji groźnych szczepów, m.in. Klebsiella pneumoniae typu NDM, która zwiększyła się 3,5-krotnie wśród nowo przyjętych pacjentów. Bakteria ta jest odporna na karbapenemy – „leki ostatniej szansy” – i łatwo rozprzestrzenia mechanizmy oporności na inne bakterie.
Błędy prowadzące do kryzysu
Za narastający problem odpowiadały:
- nadmierne, nieracjonalne przepisywanie antybiotyków w podstawowej opiece zdrowotnej – często asekuracyjnie lub pod presją pacjentów,
- stosowanie szerokospektralnych leków zamiast terapii celowanych,
- zaniedbania w podstawowych procedurach higieny i kontroli zakażeń,
- niedostateczna diagnostyka mikrobiologiczna,
- brak izolacji pacjentów skolonizowanych,
- wysokie koszty terapii skutecznych leków rezerwowych i niedostępność nowoczesnych preparatów.
Koszty i skutki oporności
Koszty leczenia zakażeń opornych bakterii gwałtownie rosną – w pierwszym kwartale 2025 r. wydatki na leki ostatniej szansy wzrosły o ponad 27%, a w lutym nawet o ponad 40% w porównaniu z rokiem poprzednim. Wiąże się to z koniecznością stosowania droższych i bardziej zaawansowanych terapii. Oporność wydłuża hospitalizacje, zwiększa ilość wymaganych procedur izolacyjnych oraz obciążenie personelu medycznego, a także generuje straty ekonomiczne dla szpitali i całego systemu ochrony zdrowia.
Problemy z izolacją pacjentów
Pełna izolacja wszystkich pacjentów skolonizowanych bakteriami wielolekoopornymi jest w Polsce i Europie praktycznie niemożliwa z powodu ograniczeń lokalowych i kadrowych. Na oddziałach wysokiego ryzyka, jak OIOM-y czy transplantologia, stosuje się różnorodne procedury, ale skala problemu i liczba takich pacjentów przekracza dostępne zasoby.
Co powinno się zrobić?
Zdaniem dr Anny Olczak-Pieńkowskiej Narodowy Program Ochrony Antybiotyków, formalnie wpisany od 2021 r. do Narodowego Programu Zdrowia, wymaga realnego i adekwatnego finansowania oraz strategicznego wsparcia. Kluczowe działania to:
- ujednolicone wytyczne i ich skuteczna egzekucja,
- rozwój szybkiej i wiarygodnej diagnostyki mikrobiologicznej,
- zintensyfikowanie programów kontroli zakażeń,
- radykalne ograniczenie nieuzasadnionego stosowania antybiotyków,
- utworzenie zespołów antybiotykoterapii i rozwój kadry specjalistycznej,
- edukacja pacjentów w zakresie racjonalnego stosowania leków,
- podejście "One Health" integrujące medycynę ludzką, weterynarię i ochronę środowiska.
Wpływ sytuacji międzynarodowej
Wojna w Ukrainie i powiązane migracje dodatkowo nasilają problem, ponieważ pacjenci z obszarów kryzysowych przybywają już skolonizowani opornymi szczepami, co obciąża polskie szpitale i komplikuje leczenie.
Rady dla pacjentów
Wielu infekcjom wirusowym towarzyszy ból gardła, na który nie jest potrzebny antybiotyk. Specjalistka zaleca spokój, objawowe leczenie i kontakt z lekarzem tylko w przypadku nasilających się symptomów lub braku ustępowania objawów. Nieprzemyślane stosowanie antybiotyków zwiększa ryzyko kolejnych cięższych infekcji i zagraża bliskim osobom, zwłaszcza dzieciom czy osobom starszym.
"Narodowy Program Ochrony Antybiotyków powinien być nie tylko formalnie wpisany do priorytetów zdrowotnych państwa, ale przede wszystkim realnie finansowany i strategicznie wspierany." — dr Anna Olczak-Pieńkowska, WIM-PIB
Źródło: bankier.pl