Celowy wybuch i pożar w bloku przy ul. Radowskiego
W poniedziałek, 1 września, w mieszkaniu na czwartym piętrze bloku przy ul. Radowskiego w Łodzi doszło do potężnej eksplozji gazu, po której wybuchł pożar. Okazało się, że wybuch nie był przypadkowy – 72-latek celowo rozkręcił zawór z gazem i pozostawił zapalony znicz, chcąc w ten sposób wysadzić mieszkanie podczas nieobecności swojej byłej żony i syna. Służby ewakuowały mieszkańców budynku, a na miejsce przyjechało 10 zastępów straży pożarnej.
Skala zdarzenia i działania służb
Siła wybuchu była bardzo duża – wyrwała okna oraz rozrzuciła elementy wyposażenia mieszkania na kilkanaście metrów wokół budynku. Pożar szybko objął lokal, a ewakuacja mieszkańców oraz akcja strażaków zdołały zapobiec tragedii. Na szczęście nikt nie ucierpiał fizycznie. Komendant miejski PSP w Łodzi podkreślił, że sytuacja pożarowa została opanowana i nadzór budowlany ocenił stan budynku.
"Siła wybuchu była tak duża, że z mieszkania wyleciały okna oraz inne rzeczy wyposażenia, które zostały rozrzucone w promieniu kilkunastu metrów od budynku" — kpt. Łukasz Górczyński, Komenda Miejska PSP w Łodzi
Zatrzymanie i zarzuty
Sprawca został zatrzymany niedługo po zdarzeniu, kiedy poruszał się autem w pobliżu parku Podolskiego. Był pod wpływem alkoholu, w jego organizmie wykryto ponad 2 promile. Oprócz zarzutu sprowadzenia zdarzenia zagrażającego zdrowiu i życiu wielu osób oraz spowodowania znacznych strat materialnych, odpowie także za jazdę w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Motywy sprawcy
Jak ustalili śledczy, mężczyzna mieszkał w tym samym mieszkaniu z byłą żoną i synem, z którymi był skonfliktowany. Planował wybuch, aby „zrobić na złość” rodzinie, pozostając przy tym nieobecnym podczas eksplozji.
"Mężczyzna wpadł na szatański pomysł, aby podczas nieobecności bliskich wysadzić mieszkanie" — Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi