Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Zamojskie szpital na dużej stracie w 2024 roku – pierwsza od 20 lat

Zamojski Szpital Niepubliczny zakończył 2024 rok stratą ponad 2,4 mln zł, co jest wynikiem najgorszym od dwóch dekad mimo wcześniejszych zysków. Główne przyczyny to niewykonanie ryczałtu NFZ, nieopłacone nadwykonania oraz brak specjalistów.

Zamojskie szpital na dużej stracie w 2024 roku – pierwsza od 20 lat

Strata na poziomie 2,4 mln zł – najgorszy rok od 20 lat

Podczas sesji rady miasta 25 sierpnia przedstawiono wyniki finansowe miejskich spółek za 2024 rok. Okazało się, że Zamojski Szpital Niepubliczny zanotował stratę przekraczającą 2,4 mln zł, co jest pierwszym negatywnym wynikiem od 20 lat. Wcześniej placówka osiągała znaczące zyski, np. ponad 3,7 mln zł w 2023 roku i około 1,8 mln zł w 2022 roku.

Przyczyny straty

Prezes szpitala Mariusz Paszko wyjaśnił, że główne czynniki finansowego spadku to:

  • Ryczałt na podstawowe zabezpieczenie szpitalne zrealizowany na poziomie jedynie 87,8%, co wygenerowało brak ok. 2,4 mln zł.
  • Brak zapłaty przez NFZ za nadwykonania w wysokości około 700 tys. zł.
  • Zaległości z tytułu kontraktu na Zakład Opiekuńczo-Leczniczy (ZOL) wynoszące blisko 500 tys. zł.

Prezes podkreślił, że ryczałt dotyczył m.in. oddziałów: interna, ortopedia i pulmonologia, które są kluczowe dla świadczeń szpitalnych. Zaznaczył też, że pomimo trudności szpital nie planował ograniczać liczby przyjmowanych pacjentów, nawet przy mniejszym kontrakcie ZOL, gdyż oznaczałoby to dramatyczne zmniejszenie dostępności usług.

Wyzwania kadrowe i finansowe

Władze szpitala zapowiadają wnikliwą kontrolę kosztów, zwłaszcza w obszarze zatrudnienia, które ze względu na braki w gronie specjalistów — szczególnie lekarzy — są dużym wyzwaniem. W ciągu ostatnich czterech lat liczba lekarzy zatrudnionych na etatach zmniejszyła się z ok. 37 do 29, podczas gdy etaty administracyjne wzrosły.

"Jesteśmy największą spółką miejską, która jednocześnie z miastem nie ma żadnego powiązania finansowego" — podkreślił Mariusz Paszko, prezes Zamojskiego Szpitala Niepublicznego.

Reakcja radnych

Radni podeszli ze zrozumieniem do pogorszenia sytuacji finansowej szpitala. Tadeusz Lizut (PiS) ocenił, że:

"Po raz pierwszy od lat spółka zachorowała. I mam nadzieję, że to nie będzie długa choroba".

Przyznał, że problem systemowego finansowania służby zdrowia jest trudny i trwa od lat. Z kolei Katarzyna Ważna wyraziła zaniepokojenie zmniejszeniem liczby lekarzy oraz wzrostem etatów administracyjnych. Natomiast Katarzyna Szargało-Szkałuba z klubu prezydenta zwróciła uwagę, że:

"Szpital nie służy do zarabiania pieniędzy, tylko do leczenia ludzi".

Podsumowanie

Mimo znacznej straty i wyzwań kadrowych, kierownictwo Zamojskiego Szpitala Niepublicznego zapewnia, że wynik finansowy nie zagraża bieżącemu funkcjonowaniu placówki. Szpital liczy na poprawę warunków kontraktowych oraz stabilizację sytuacji personalnej.

Źródło: dziennikwschodni.pl