Nieoczekiwany spadek formy w Legnicy
Po sześciu meczach, w których Wisła Kraków zdobywała komplet punktów i imponowała skutecznością bramkową, przyszło nieoczekiwane załamanie formy. W wyjazdowym spotkaniu z Miedzią Legnica krakowianie przegrali 0:2, notując pierwszą porażkę w sezonie Betclic 1 Ligi. To była zupełnie inna drużyna niż wcześniej – gra na bardzo niskim poziomie, przypominająca zaciągnięty hamulec ręczny.
Brak skuteczności i problemy w środku pola
Znakiem tego meczu była całkowita nieskuteczność Wisły – po raz pierwszy w sezonie nie zdobyła żadnej bramki. Na boisku było widać brak przyspieszenia w akcjach oraz dużą ilość prostych strat. Zabrakło także sytuacji podbramkowych, a obraz meczu dobrze oddaje scena z osamotnionym Angel Rodado, który był kryty przez kilku obrońców, ale nie mógł liczyć na wsparcie kolegów.
Jedną z kluczowych przyczyn porażki był zupełnie przegrany środek pola. W miejscu boiska, gdzie Wisła dominowała w poprzednich spotkaniach, tym razem inicjatywę przejęli gospodarze, zbierając wiele „drugich piłek” i pokazując większą szybkość oraz dokładność w grze.
Co dalej z Wisłą Kraków?
Choć ta porażka może być zimnym prysznicem, nie zmienia faktu, że Wisła w siedmiu meczach zdobyła 18 punktów i pozostaje liderem ligi przed przerwą na reprezentacje. To także cenna lekcja dla zespołu, który musi być świadomy, że walka o ekstraklasę będzie pełna trudniejszych momentów i zakrętów.
Następny mecz ligowy Wisła zagra 13 września przy Reymonta z Odrą Opole. Spotkanie zaplanowane z Wieczystą Kraków prawdopodobnie zostanie przełożone ze względu na powołania zawodników do młodzieżowych reprezentacji. W czasie przerwy na kadrę krakowianie rozegrają sparing z Puszczą Niepołomice, który odbędzie się 6 września w Myślenicach.
„To totalnie nie był nasz dzień. Mecz nam nie wyszedł, ale trzeba wyciągnąć wnioski i ciężko popracować dalej” — podsumowano po spotkaniu z Miedzią Legnica.
Źródło: Gazeta Krakowska