Spadki Temu po wprowadzeniu ceł Donalda Trumpa
Na początku 2025 roku polityka celna Donalda Trumpa uderzyła w chińską platformę Temu, powodując spadek zysków właściciela PDD Holdings o 47% w pierwszym kwartale, czyli około 2 mld dolarów. Po ogłoszeniu ceł do 120% w maju, Temu zaprzestało sprzedaży towarów z Chin na rynek amerykański, co wpłynęło na spadek sprzedaży o ponad 30% w czerwcu oraz kolejne 10% w lipcu i sierpniu.
Strategia powrotu: rezygnacja z opłat celnych i obniżki cen
Pomimo trudności, Temu zdecydowało się wrócić na amerykański rynek, unikając pobierania od klientów opłat celnych, które znacznie podnosiły ceny produktów. Dodatkowo platforma wprowadziła agresywną politykę cenową, obniżając średnio ceny dwudziestu najlepiej sprzedających się produktów o 18% od kwietnia, a niektóre nawet o 60%. W ten sposób chce odzyskać utraconych klientów i konkurować m.in. z Sheinem, który mimo wcześniejszego spadku sprzedaży, od czerwca notuje wzrosty.
Wsparcie sprzedawców i rozwój logistyki
Temu zachęca sprzedawców do zwiększenia zapasów przed okresem świątecznym, oferując w zamian większy ruch na stronie oraz w aplikacji. W ramach powrotu planowana jest także inwestycja w kompleksową sieć logistyczną, która obejmie magazynowanie i wysyłkę hurtową, co ma ograniczyć koszty przy obowiązujących stawkach celnych.
Wnioski: elastyczność biznesu ważniejsza niż taryfy
Mimo medialnego rozgłosu, cła nie zdołały na długo zatrzymać chińskich graczy na rynku USA. Silnym czynnikiem pozostaje popyt konsumentów na tanie produkty, a także zdolność firm do dostosowywania strategii cenowej i logistycznej. Wojny celne okazały się bardziej politycznym spektaklem niż realną barierą handlową.
"Ostatecznie taryfy, choć głośne w mediach, nie zatrzymały chińskich eksporterów przed odbudową pozycji w USA. To pokazuje, że w globalnym handlu kluczowa jest elastyczność biznesu i siła popytu konsumentów." — Analiza Bankier.pl
Źródło: Bankier.pl