Problemy z wynajmem sali sportowej w Żórawinie
Od lipca kilkadziesiąt młodych osób z Żórawiny uczęszczających na zajęcia sportów walki musi dojeżdżać do sąsiedniej gminy, co wydłuża czas treningów nawet o kilkadziesiąt minut. Przyczyną jest nagły konflikt między trenerem Adamem Muzyką a szkołą podstawową w Żórawinie dotyczący wynajmu sali sportowej.
Stanowisko trenera
Po roku współpracy trener nie podpisał nowej umowy na wynajem sali. Według niego szkoła i gmina bez wcześniejszej kontroli zarzuciły mu łamanie regulaminu obiektu, z czym się nie zgadza:
„Po 15 dniach, kiedy nie podpisaliśmy kolejnej umowy na wynajem, dowiedziałem się, że podobno łamię regulamin sali. Usłyszałem to po raz pierwszy.” — Adam Muzyka, trener
Podkreśla, że zgodnie z regulaminem najpierw powinna zostać przeprowadzona kontrola zajęć, a trener ma prawo odnieść się do ewentualnych zarzutów i usunąć uchybienia. Według niego te procedury zostały pominięte.
Trener tłumaczy również kwestię zostawiania dzieci samych na sali jako normalną praktykę, gdzie pod opieką pozostają wyznaczeni uczestnicy:
„To jest normalna praktyka, stosowana nie raz, że nauczyciel opuści na chwilę salę lekcyjną i mówi, nie wiem: 'ty, Filip, przypilnuj na chwilę jak coś. Ciebie wyznaczam'. No i wyznaczyłem. I cały czas pod moją opieką byli.” — Adam Muzyka, trener
Stanowisko szkoły i gminy
Dyrekcja szkoły przekazała sprawę do gminy, której wójt Maciej Koba wskazał, że zarzuty dotyczą między innymi pozostawienia dzieci bez odpowiedniego nadzoru. Wójt zadeklarował chęć mediacji i udostępnienia alternatywnych świetlic wiejskich na zajęcia. Propozycja nie została jednak przyjęta przez trenera, który obawia się, że oznaczałoby to przyznanie się do winy.
„Ja, jako wójt gminy, chciałem pomóc i rozwiązać ten problem. Na czas rozwiązania tej sprawy zaproponowałem możliwość udostępnienia którejś ze świetlic wiejskich, które mamy, na których też takie zajęcia mogą się odbywać. Niestety pan Adam nie skorzystał z tej propozycji.” — Maciej Koba, wójt gminy Żórawina
Konsekwencje dla dzieci i rodziców
Rodzice obawiają się, że dojazdy do sąsiedniej gminy, wydłużające treningi nawet do późnych godzin wieczornych, zmuszą ich dzieci do rezygnacji z ulubionych zajęć. Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego problem ma się pogłębić ze względu na konieczność godzenia nauki z dłuższymi powrotami do domu.
„Pół godziny trzeba jechać i po 21 się kończą zajęcia, a teraz, jak się rok szkolny zacznie we wrześniu, to będzie kłopot całkowicie, bo dzieci do szkoły idą. I kto będzie do 22 na treningu, taki szmat drogi? Tu były o 18 i o 19:30 dziecko w domu było.” — mama jednego z zawodników
Sprawa w sądzie
Konflikt między trenerem a szkołą prawdopodobnie zakończy się procesem sądowym. Adam Muzyka domaga się odszkodowania i publicznych przeprosin za zaistniałą sytuację.
Źródło: Radiowroclaw.pl