Wyrok sądu apelacyjnego
Federalny sąd apelacyjny Drugiego Okręgu w Nowym Jorku jednogłośnie odrzucił w poniedziałek apelację Donalda Trumpa, który domagał się uchylenia wyroku ławy przysięgłych. Ta w styczniu 2024 roku przyznała pisarce E. Jean Carroll odszkodowanie w kwocie 83,3 mln dolarów za zniesławienie. Carroll pozywała Trumpa za publiczne podważanie jej oskarżeń o napaść seksualną, która miała miejsce około 1996 roku.
W swojej argumentacji Trump powoływał się na rzekomy immunitet prezydencki, twierdząc, że jego wypowiedzi były w ramach pełnienia urzędu głowy państwa i nie powinny być podstawą do odpowiedzialności cywilnej. Sąd jednak uznał, że te odwołania nie mają podstaw i nie zmieniają faktu prawomocności wyroku z pierwszej instancji.
„Odszkodowania, należnie przyznane przez ławę przysięgłych, były słuszne w świetle nadzwyczajnych i rażących faktów w tej sprawie” – orzekł trzyosobowy panel sędziowski.
Charakter sprawy i tło oskarżeń
E. Jean Carroll, była felietonistka magazynu Elle, publicznie oskarżyła Donalda Trumpa o napaść seksualną, do której miało dojść w przymierzalni domu towarowego Bergdorf Goodman na Manhattanie w połowie lat 90. Pierwszy raz upubliczniła swoje zarzuty w 2019 roku, co spotkało się z mocnym zaprzeczeniem ze strony Trumpa. Były prezydent w rozmowach z mediami podważał jej wiarygodność, mówiąc, że „nie jest w jego typie” i sugerując, że zarzuty zostały wymyślone w celu promocji książki Carroll.
Kary finansowe i ich skład
Łączna suma 83,3 mln dolarów została określona przez ławę przysięgłych jako odszkodowanie i rekompensata za doznane szkody:
- 18,3 mln dol. – rekompensata za straty moralne i wizerunkowe,
- 65 mln dol. – odszkodowanie karne za złośliwe działania Trumapa podczas procesu.
Ta kwota przewyższa ośmiokrotnie pierwotne żądania pisarki. To kolejny wyrok przeciw Trumpowi w tym sporze – w maju 2023 r. Carroll otrzymała także 5 mln dolarów za poprzednie zniesławienie.
Argumenty Trumpa i ich odrzucenie
W apelacji Trump wskazywał orzeczenie Sądu Najwyższego USA z lipca 2024 r., które rozszerzało immunitet byłych prezydentów, argumentując, że powinien być on także chroniony w sprawach cywilnych związanych z działalnością prezydencką. Podkreślał, że jego wypowiedzi miały na celu obronę siebie i urzędu, a usunięcie jego zeznań przez sędziego Lewisa Kaplana było błędem.
Sąd apelacyjny jednak odrzucił te zarzuty, potwierdzając prawomocność wyroku i utrzymując wysoki wymiar kary.
Znaczenie wyroku
Decyzja sądu pokazuje, że tryb immunitetu prezydenckiego nie chroni Donalda Trumpa w sprawach cywilnych dotyczących zniesławienia, nawet jeśli wypowiedzi były wydane podczas pełnienia urzędu. Jest to jedna z kolejnych porażek byłego prezydenta w starciu sądowym z E. Jean Carroll.
Źródło: bankier.pl