Pomyłka w ogniu walki
W minionych godzinach doszło do mylnej identyfikacji przez rosyjską obronę przeciwlotniczą, która podczas odpierania ukraińskiego ataku dronów na północno-zachodnie obszary okupowanego Krymu zestrzeliła własny wielozadaniowy myśliwiec Su-30SM.
Przebieg zdarzenia
Według oficjalnego komunikatu Marynarki Wojennej Ukrainy, służby rozpoznania przechwyciły komunikaty radiowe potwierdzające zapalenie się dwóch silników oraz katapultowanie załogi przez rosyjskich pilotów. Maszyna, która wykonywała zadanie bojowe, stała się celem „swojego”, gdy rosyjskie systemy obrony powietrznej zareagowały na zagrożenie dronowe.
Kontekst i potwierdzenia
Potwierdzenia tego zdarzenia pojawiły się również na kanałach powiązanych z rosyjskim lotnictwem, a do szczegółowej analizy przyczyn incydentu dopuszczono takie warianty, jak awaria techniczna, kolizja czy wybuch przenoszonego uzbrojenia. Jednak najbardziej prawdopodobną przyczyną pozostaje friendly fire, czyli ostrzał własnych sił przez własne wojsko.
„Przeciwnik, odpierając najprawdopodobniej atak dronów z użyciem środków obrony przeciwlotniczej, zestrzelił własny wielozadaniowy myśliwiec” — Marynarka Wojenna Ukrainy
- Do zdarzenia doszło nad okupowanym północno-zachodnim Krymem.
- Zaatakowany Su-30SM był nowoczesną, wielozadaniową maszyną bojową.
- Załoga katapultowała się przed upadkiem samolotu.
- Od początku rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku Rosja straciła 427 samolotów i 346 śmigłowców.
Znaczenie incydentu
Utrata kolejnego myśliwca przez Rosję to przede wszystkim efekt chaosu w działaniach obrony przeciwlotniczej w dynamicznej wojnie. Potwierdza również, że presja ukraińskich dronów prowadzi do błędnych rozpoznań i zwiększa ryzyko „przyjacielskiego ognia” po stronie rosyjskiej.
Źródło: bankier.pl