Reakcja Polski na atak Rosji na Ukrainę
W nocy w związku ze zmasowanym atakiem Rosji na Ukrainę Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poderwał dyżurne pary myśliwców, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości. Podjęte działania miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa na terenach graniczących z zagrożonymi obszarami - poinformowano w oficjalnym komunikacie.
Gotowość i wsparcie sojuszników
Prowadzono intensywny monitoring sytuacji. Na niebie obecny był również tankowiec, wspierający pare dyżurnych myśliwców w czasie operacji. Lotnictwo polskie działało wspólnie z sojuszniczym, m.in. holenderskimi myśliwcami F-35 oraz wsparciem szwedzkim, które stacjonuje w Polsce.
Zakończenie operacji i powrót do normy
Po godzinie 7 rano Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że zakończono działania polskiego i sojuszniczego lotnictwa w przestrzeni powietrznej kraju. Uruchomione dotąd naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego wróciły do standardowej działalności operacyjnej.
Działania miały charakter prewencyjny i służyły zabezpieczeniu granic wschodnich. Polska pozostaje w stałej gotowości do natychmiastowej reakcji i bieżąco monitoruje rozwój sytuacji u wschodniego sąsiada.
- Poderwane zostały dyżurne pary myśliwców
- Systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły najwyższy stan gotowości
- Sojusznicze wsparcie: lotnictwo z Holandii i Szwecji
- Po zakończeniu zagrożenia systemy powróciły do normalnych działań
- Monitorowanie sytuacji u granic jest kontynuowane
„Podjęte kroki mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa na terenach graniczących z zagrożonymi obszarami. Podległe siły i środki pozostają w pełnej gotowości do natychmiastowej reakcji” — Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych
Źródło: dziennikwschodni.pl