Początki pasji i muzyczne inspiracje
W latach 80. młody Piotr Łukaszewski, widząc na scenie Opery Leśnej pełnych energii gitarzystów Andrzeja Nowaka i Stefana Machela z zespołu TSA, postanowił, że jego przeznaczeniem stanie się muzyka. Przyznał, że jego nieśmiałość i trudności w nawiązywaniu kontaktów z dziewczynami pozwoliły mu poświęcić dużo czasu na ćwiczenia gry na gitarze.
Pierwszą gitarę kupił dzięki oszczędnościom zgromadzonym w SKO. Z biegiem lat rozwinął się w różnych aspektach muzycznego rzemiosła – od eksperta sprzętu muzycznego, przez producenta i aranżera, po współwłaściciela studia nagraniowego. Jednak przede wszystkim pozostał gitarzystą.
Droga za głosem serca zamiast pieniędzy
W rozmowie z Sławomirem Siezieniewskim w audycji „Facet na luzie” Piotr podkreślił, że wiele swoich decyzji zawodowych podejmował na podstawie pasji, a nie profitów finansowych. Mimo propozycji współpracy z uznanymi grupami w Gdańsku, jak TSA-Evolution czy Skawalker, wybrał dla siebie okazję współpracy z młodymi, wtedy nieznanymi muzykami z zespołu IRA w Radomiu.
Ich wspólny album „Mój dom” z 1993 roku okazał się przełomem w jego karierze i ważnym krokiem na muzycznej ścieżce.
Refleksje nad karierą i rodziną
Artysta mówił także o wzlotach i upadkach oraz o zmianach technologii muzycznych, które obserwował na przestrzeni lat. Opisał pracę w różnych zespołach, od Karmacomy po Ptaky, a także podkreślił znaczenie rodziny w swoim życiu. Szczególnie mocno wyróżnił swojego syna Mikołaja, uznawanego za jednego z najzdolniejszych gitarzystów w Polsce.
„Wiele razy w życiu szedłem za głosem serca, a nie pieniędzmi” — Piotr Łukaszewski, Radio Gdańsk