Potężny wybuch w Osinach
W nocy z 19 na 20 sierpnia około godziny 2:00 w miejscowości Osiny w powiecie łukowskim doszło do silnej eksplozji niezidentyfikowanego obiektu, który spadł na pole kukurydzy. Policja na miejscu zdarzenia znalazła nadpalone elementy metalu i plastiku rozrzucone w promieniu kilkudziesięciu metrów. W wyniku wybuchu w kilku pobliskich domach powybijane zostały szyby, a ziemia na polu została rozkopana w miejscu upadku obiektu. Eksplozja wywołała znaczny wstrząs, odczuwalny przez mieszkańców okolicznych wsi.
Co wywołało eksplozję?
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że przedmiotem był najprawdopodobniej dron, a szczegółowe analizy wyjaśnią, czy był to sprzęt wojskowy, czy używany do przemytu. Prokuratura Okręgowa w Lublinie wstępnie potwierdziła, że obiekt mógł być dronem wojskowym uszkodzonym najpewniej na skutek działania materiałów wybuchowych, ale nie zawierał głowicy bojowej. Wojsko przekazało również, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej z kierunku Ukrainy lub Białorusi.
Relacje przestraszonych mieszkańców
- Jerzy Kuć (68 l.) opisał dramatyczne przeżycia:
"Aż mnie poderwało na równe nogi. Byłem pewny, że dom się wali albo wojna wybuchła. Wybiegłem z domu, obszedłem wszystko dookoła. Zadzwoniłem do rodziny, oni też nie spali. To było przerażające!"
- Marta Czajka (27 l.) z sąsiedniej wsi opisała dźwięk eksplozji:
"Usłyszałam głuchy łoskot, coś jakby wybuch. Nie słyszałam żadnych syren. To było dziwne, to musiała być bardzo wielka eksplozja!"
- Halina Skwarek (72 l.) przyznała, że strach nie pozwolił jej zasnąć do rana:
"Zerwałam się na równe nogi, myślałam, że wybuchła butla z gazem albo potężny grzmot. Spojrzałam w niebo, ale czyste, widać było gwiazdy. Dopiero rano usłyszałam o bombie albo dronie. Nie mogłam się uspokoić."
- Wojciech Sadło (59 l.), mieszkający około 1 km od miejsca eksplozji, relacjonował siłę uderzenia:
"Cały dom się zatrząsł, szyby zadzwoniły. Uderzyło, że hej! Jakby było bliżej, to chyba uszkodziłoby mój budynek. Miałem wrażenie, że to wojna albo bomba podłożona pod domem."
Działania służb i dalsze postępowanie
Po zdarzeniu zwołano gminny zespół zarządzania kryzysowego. Policja, prokuratura oraz wojsko prowadzą obecnie szczegółowe analizy miejsca zdarzenia oraz charakteru obiektu. Na ten moment nikt nie odniósł obrażeń, a zniszczenia ograniczyły się do uszkodzeń szyb oraz pól uprawnych.
Źródło: lublin.se.pl