Największe zwolnienia od lat
W ostatnich dwunastu miesiącach niemiecki przemysł doświadczył największej fali zwolnień od czasu kryzysu finansowego sprzed kilkunastu lat. Liczba zwolnionych pracowników przekroczyła 100 tys., z czego aż 52 tys. przypadło na branżę motoryzacyjną — najważniejszy sektor gospodarki Niemiec. Motoryzacja, chemia, transport i sektor technologiczny to główne obszary, gdzie redukcje są najbardziej widoczne.
Przyczyny kryzysu i zwolnień
Jak wyjaśnia dr Piotr Arak z Uniwersytetu Warszawskiego, spowolnienie gospodarcze, wysokie koszty pracy oraz presja kosztowa zmusiły niemieckie firmy do radykalnych cięć zatrudnienia, na które wcześniej nie decydowano się ze względu na uwarunkowania prawne i presję związków zawodowych.
"Obecnie stopa bezrobocia w Niemczech rośnie i dobija do rekordu 3 mln bezrobotnych. Zwolnienia będą kontynuowane, gdyż firmy będą zwiększały marżowość i automatyzację produkcji" — dr Piotr Arak, Uniwersytet Warszawski
Dodatkowo, wiele zakładów przeniosło produkcję poza Niemcy w poszukiwaniu niższych kosztów, szczególnie w sektorze chemicznym. Niepewność dotycząca umowy handlowej z Mercosur oraz spadek popytu na rynku chińskim potęgują kryzys.
Charakter zwolnień i perspektywy
Ekspert Randstad, Mateusz Żydek, podkreśla, że obecna fala zwolnień ma długoterminowy i strukturalny charakter. Wynika ona nie tylko ze spowolnienia koniunktury, ale przede wszystkim z chronicznie wysokich kosztów operacyjnych, opóźnionej transformacji technologicznej i globalnej konkurencji, zwłaszcza ze strony Chin.
"Długoterminowe redukcje zatrudnienia są strategicznym dostosowaniem do trwałej zmiany sytuacji gospodarczej i utraty konkurencyjności niemieckiego przemysłu" — Mateusz Żydek, Randstad
Pomimo prognoz odbicia PKB Niemiec w 2026 i 2027 roku, inwestycje w automatyzację i cyfryzację nie gwarantują szybkiego tworzenia nowych miejsc pracy w sektorze przemysłowym. Sektor usługowy jest bardziej odporny, lecz nie kompensuje całkowicie strat w przemyśle.
Konsekwencje dla Polski
Choć bezpośrednie ryzyko masowych zwolnień w polskim przemyśle jest obecnie niskie, relacje handlowe z niemieckim przemysłem motoryzacyjnym sprawiają, że niektóre polskie firmy, zwłaszcza produkujące części do samochodów i zorientowane na eksport do Niemiec, odczuwają skutki spowolnienia.
Według Mateusza Żydka ważne jest, aby polska gospodarka inwestowała w sektory specjalistyczne i cyfrowe, które są mniej podatne na wstrząsy popytowe i najlepiej wykorzystały wewnętrzną konsumpcję oraz dywersyfikację rynków zbytu.
Potrzeba strategii dla przemysłu motoryzacyjnego w Europie
Zdaniem Tomasza Bębena, prezesa Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, Europejski przemysł motoryzacyjny wymaga długofalowej strategii łączącej zwiększenie konkurencyjności z ochroną lokalnej produkcji. Bez niej zagrożona jest utrata miejsc pracy i kompetencji w regionie na rzecz Chin i innych krajów o niższych kosztach.
Źródło: bankier.pl