Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Lechia Gdańsk skromnie wygrywa z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i awansuje w Pucharze Polski

Lechia Gdańsk pokonała na wyjeździe Pogoń Grodzisk Mazowiecki 1:0 i awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski, unikając powtórki z kompromitującej porażki sprzed roku.

Lechia Gdańsk skromnie wygrywa z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i awansuje w Pucharze Polski

Lechia przełamuje złe wspomnienia sprzed roku

Równo rok po niespodziewanej porażce z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, Lechia Gdańsk ponownie zmierzyła się z tym rywalem na etapie 1/32 finału Pucharu Polski. Tym razem jednak nie doszło do sensacji – gdańszczanie wygrali 1:0 po bramce Aleksandara Cirkovicia, co dało im awans do 1/16 finału.

Decydujący gol i taktyka trenera Carvera

Jedyna bramka padła już w 53. minucie spotkania. To premierowe trafienie Cirkovicia w barwach Lechii, które padło po rykoszecie i zmyliło bramkarza gospodarzy, Pawła Kieszka. Trener John Carver zdecydował się na aż siedem zmian w składzie w porównaniu do ostatniego ligowego meczu, dając szansę przede wszystkim zawodnikom z rezerw. Mimo licznych roszad na boisku nie zabrakło doświadczenia – bramkarz pozostał ten sam.

W podstawowym składzie pojawili się m.in. Alvis Jaunzems na prawej obronie, Tomasz Wójtowicz na lewej oraz Mohamed Awad Alla i Tomas Bobcek. Słowak, choć nie zdobył gola, wypełnił ważną rolę w ofensywie zespołu.

Gra gospodarzy i szanse Pogoni

Pogoń Grodzisk Mazowiecki próbowała odrobić straty, zwłaszcza w ostatnim kwadransie meczu. Najlepszą okazję zmarnowała w 84. minucie – po szybkiej kontrze Jakub Konstantyn zdecydował się na indywidualny strzał, który jednak przeleciał nad bramką. W samej końcówce Bohdan Wjunnyk mógł podwyższyć wynik, lecz przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.

Awans i dalsze plany Lechii

Skromne zwycięstwo 1:0 pozwoliło Lechii uniknąć powtórki z kompromitującej porażki sprzed roku i spokojnie awansować do kolejnej rundy Pucharu Polski. Kolejne ligowe spotkanie zespół trenera Carvera rozegra już w sobotę 27 września przeciwko Koronie Kielce.

„Tym razem nie było nerwówki, którą pamiętamy sprzed roku. Zdominowaliśmy mecz, choć rywale próbowali zaskoczyć nas w końcówce, ale skuteczność była po naszej stronie.” — wypowiedź z relacji radiogdansk.pl

Źródło: radiogdansk.pl