Propozycja zamknięcia Bałtyku dla rosyjskich tankowców
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wskazał, że rosyjskie tankowce są wykorzystywane jako centra do wystrzeliwania i kontroli dronów, które destabilizują ruch lotniczy w Europie. W związku z tym zaapelował o zamknięcie Morza Bałtyckiego dla rosyjskich tankowców, co miałoby ograniczyć ich działania.
Odpowiedź Karola Nawrockiego
We wtorkowym wywiadzie w Radiu Zet prezydent Karol Nawrocki odniósł się do tych słów, podkreślając, że:
"Czekamy na analizę naszych wojskowych; takich decyzji nie podejmuje się po słowach prezydenta Zełenskiego, bo przyniesie to odpowiednie i konkretne efekty, czy to społeczne, czy ekonomiczne".
Dodał, że Morze Bałtyckie stało się kolejną domeną wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję wobec Polski i innych państw regionu. Widzi, że działania floty cieni oraz okrętów realizujących zadania dronowe są „z całą pewnością niepokojące”.
Perspektywa bezpieczeństwa i gotowości militarnej
Nawrocki przypomniał, że ewentualne decyzje w sprawie zamknięcia Bałtyku zapadną po rozmowach z wojskowymi i szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomirem Cenckiewiczem.
Podkreślił, że choć scenariusz wojenny nie przebiega według planów Kremla, to Rosja nie rezygnuje z agresywnych działań. Prezydent nawołuje do gotowości na wszelkie ewentualności, w tym potencjalny atak na obszar NATO. Wskazał na konieczność utrzymania wydatków na obronność na poziomie 5% PKB, inwestycje w sprzęt i powiększanie armii:
- Inwestycja w polskiego żołnierza, także szeregowca
- Zwiększanie sił zbrojnych
- Zakup najlepszego sprzętu na świecie
„Szykowanie się do wojny jest gwarancją pokoju” – podsumował.
Incydent z dronami nad Polską
Prezydent odniósł się również do incydentu z nocy 9/10 września, gdy doszło do wtargnięcia dronów w przestrzeń powietrzną Polski. Zapewnił, że otrzymał pełny raport od szefa Sztabu Generalnego gen. Wiesława Kukuły i jest dumny z reakcji polskich żołnierzy oraz generałów.
Źródło: bankier.pl