Rozgromieni już w pierwszej połowie
Zagłębie Lubin pokonało Arkę Gdynia 4:0 w meczu 10. kolejki PKO Ekstraklasy, decydujące bramki zdobywając jeszcze w pierwszej połowie. Zespół z Lubina dominował od początku, a dwie bramki Adama Radwańskiego oraz trafienia Leonardo Rochy i Michała Nalepy nie dały żadnych szans gościom.
Kompromitująca postawa Arki
Zawodnicy Arki byli zupełnie bezradni na murawie, popełniali proste błędy i zostali w pełni zdominowani przez gospodarzy. Jak przyznał w przerwie meczu piłkarz Arki, Dawid Abramowicz:
Wydaje się, że wciąż jesteśmy w podróży do Lubina i nie wysiedliśmy z autokaru. Przykro to mówić, ale wyglądamy tak, jakbyśmy dopiero pierwszy raz się spotkali. Nic nie wychodzi, jesteśmy cieniem samych siebie. Tak nie przystoi grać na żadnym poziomie rozgrywkowym, a zwłaszcza w PKO Ekstraklasie
Zmiany i odpowiedzialność trenera
W przerwie meczu trener Dawid Szwarga dokonał czterech zmian, wycofując m.in. Abramowicza, Juliena Celestine, Patryka Szysza i Alassane Sidibe, jednak zmiany nie wpłynęły na poprawę wyniku. Szkoleniowiec podjął odpowiedzialność za porażkę i zapowiedział konsekwencje wobec zawodników za brak odpowiedniego przygotowania:
Muszę teraz wyciągnąć konsekwencje wobec zawodników, którzy nie przygotowali się do meczu, tak jak powinni. Dlatego musieliśmy zrobić aż cztery zmiany w przerwie. Oczywiście całą odpowiedzialność biorę na siebie. Będę pierwszą osobą, która stanie do wywiadu. Mam świadomość, że takie mecze nie pomagają budować dobrego klimatu wobec naszej drużyny. Odczucia kibiców mogą być tylko negatywne i jest to całkowicie zrozumiałe
Przebieg meczu w skrócie
- 3 minuta – Adam Radwański otworzył wynik strzałem głową
- 7 minuta – Leonardo Rocha podwyższył na 2:0
- 33 minuta – Michał Nalepa zdobył trzeciego gola dla Zagłębia
- 44 minuta – Adam Radwański dobił Arkę drugim golem
Po przerwie wynik nie uległ zmianie, a Arka zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową, mając przed sobą poważne wyzwania w drodze do utrzymania w lidze.