Bezruch na stadionie w Gdyni
W sobotnim meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy, który odbył się na Stadionie Miejskim w Gdyni, Arka i Korona podzieliły się punktami po bezbramkowym remisie 0:0. Spotkanie przebiegało w ospałym tempie, a w ofensywie obu drużynom brakowało zdecydowania i skuteczności.
Pierwsza połowa bez emocji
Pierwsza połowa była wyraźnie statyczna. Jedyną poważniejszą akcję stworzyli goście w 21. minucie, gdy Konrad Matuszewski oddał strzał z pola karnego, który obronił Kike Hermoso. Arka cofnęła się na własną połowę, czekając na ruch przeciwnika, lecz ataki Korony były mało dynamiczne. W doliczonym czasie do przerwy rzut wolny z około 20 metrów dla gości spowodował trafienie piłką w twarz Marcela Pięczka, bo stojącemu w murze zawodnikowi przeszkodził Marc Navarro.
Druga połowa i niewykorzystane okazje
Druga połowa rozpoczęła się nieco lepiej. W 53. minucie Słoweniec Tamar Svetlin uderzył z 16 metrów, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Później Hiszpan Antonin Cortes minął kilku obrońców gospodarzy, ale żaden z kolegów nie doszedł do jego podania wzdłuż bramki. Pod koniec spotkania na wyróżnienie zasługują jedynie słabe uderzenie głową ze strony Dawida Abramowicza, które pewnie wybronił bramkarz Korony Xavier Dziekoński.
Brak ryzyka i ofensywnych prób
Gospodarze, grający na własnym stadionie, nie podjęli ryzyka i nie wykorzystali nawet okazji, by zaskoczyć przeciwników szybkimi, długimi podaniami. Ich postawa była mało agresywna i zachowawcza, co przełożyło się na brak przełomu w spotkaniu.
Statystyki i kartki
- Żółte kartki otrzymali: Kamil Jakubczyk, Aurelien Nguiamba i Kike Hermoso (Arka Gdynia); Nono i Bartłomiej Smolarczyk (Korona Kielce).
- Składy: Arka Gdynia wystawiła m.in. Damiana Węglarza w bramce oraz ofensywnego Edu Espiau. Korona w bramce miała Xaviera Dziekońskiego.
„Był to mecz bez większych szans i emocji z obu stron, w którym brakowało klarownych sytuacji bramkowych.” — relacja Radia Gdańsk
Źródło: Radio Gdańsk