Zamknięcie granicy a handel międzynarodowy
Polski rząd zamknął przejścia graniczne z Białorusią w reakcji na rosyjsko-białoruskie ćwiczenia Zapad, co bezpośrednio uderzyło w międzynarodowy handel przez kolejne przewozy łączące Chiny z Unią Europejską.
Trasa ta odpowiada za około 90% przewozów kolejowych między Chinami a UE. W 2024 roku wartość transportowanych nią towarów wzrosła do 25,07 mld euro, co stanowi niemal 3,7% całego handlu między państwami. W porównaniu do roku poprzedniego to wzrost o ponad 80% wartości i niemal dwukrotny udział w handlu.
Skutki dla gospodarki i operatorów
Przedłużające się zamknięcie granicy może spowodować przekierowanie ruchu towarowego na południowe szlaki, o wiele droższe i dłuższe, przez Kazachstan, Morze Kaspijskie i Czarne oraz dalej do Europy Południowej lub Turcji. PKP Cargo ostrzega, że choć krótkie opóźnienia można opanować, to wzrost kosztów i czasu transportu będzie groźny dla polskich firm i całej gospodarki.
"Całkowite zamknięcie granicy jest kluczowym problemem, nie tylko dla państwa, ale i dla całej gospodarki. Wszystkie towary, w tym leki i żywność, są zablokowane na tej trasie" — Artur Kalisiak, Związek Pracodawców Transport i Logistyka Polska
Alternatywne szlaki i reakcje
Mimo zamknięcia granicy pojawiły się obejścia przez Litwę i Łotwę, jednak wiążą się z większymi kosztami i ryzykiem dalszych utrudnień. Według relacji telewizji Biełsat, towary są przeładowywane w terminalach m.in. w Kownie i Duisburgu, by następnie dotrzeć przez Litwę do Białorusi.
Polityczna i strategiczna perspektywa
Podczas spotkania szefów dyplomacji Polski i Chin w Warszawie podkreślono, że obecnie kwestie handlu ustępują logice bezpieczeństwa. Chiny liczyły na zapewnienie bezpiecznego funkcjonowania połączenia kolejowego, ale Polska kładzie większy nacisk na pilne względy bezpieczeństwa.
Wpływy międzynarodowe
Według byłego szefa Agencji Wywiadu Piotra Krawczyka, zamknięcie szlaku wspiera Stany Zjednoczone, które naciskają na UE, by zaostrzyła cła wobec Chin i eksportu rosyjskiej ropy oraz gazu:
"Amerykanie cieszą się, że główna droga lądowa dla chińskich towarów jest na jakiś czas zablokowana i wspierają polski rząd, który nie spieszy się z jej otwarciem" — Piotr Krawczyk, były szef Agencji Wywiadu
Z kolei eksperci jak Konrad Popławski z Ośrodka Studiów Wschodnich zwracają uwagę, że choć wartość przewozów jest znaczna, to nie jest ona dla Chin przełomowa, a kluczowe będzie, czy sytuacja zmusi Pekin do zmian w polityce transportowej.
Podsumowanie kluczowych faktów:
- Szlak kolejowy Chiny–UE przez Polskę odpowiada za 90% transportu kolejowego między tymi regionami.
- Wartość przewozów w 2024 roku przekroczyła 25 mld euro, rosnąc dynamicznie w ostatnich latach.
- Przedłużające się zamknięcie granicy może wywołać przekierowanie handlu na droższe trasy południowe.
- Polska zamierza utrzymać granicę zamkniętą z powodów bezpieczeństwa, co spotyka się z politycznym poparciem USA.
- Alternatywne trasy przez Litwę i Łotwę są możliwe, ale mniej efektywne i bardziej kosztowne.
Źródło: bankier.pl