Rosnące koszty i składki ZUS największymi obawami
Z danych raportu "Bieżące obawy i lęki mikrofirm oraz małych przedsiębiorstw w Polsce. I kwartał 2025 roku" wynika, że aż 37,9% mikroprzedsiębiorców (firm do 50 pracowników z rocznym obrotem do 10 mln euro) najbardziej boi się rosnących kosztów prowadzenia działalności. Na kolejnych miejscach znalazły się podwyżki składek ZUS (30,1%) oraz utrata płynności finansowej (21,2%).
Raport o zaległościach płatniczych – przerażające dane
Badanie pracowni UCE Research, przeprowadzone wśród ponad 500 liderów biznesu, pokazuje, że w pierwszym półroczu 2025 roku ponad 60% firm miało problemy z nieuregulowanymi lub opóźnionymi płatnościami przez kontrahentów. Problemy z płynnością są jednak często bagatelizowane przez przedsiębiorców, którzy z obawy przed utratą wiarygodności i wstydu ukrywają rzeczywisty stan finansów.
„W praktyce wielu najmniejszych przedsiębiorców nie ujawnia problemów z płynnością, nawet w badaniach anonimowych, obawiając się naruszenia wizerunku firmy lub potencjalnych negatywnych konsekwencji” — Andrzej Zabielski, Dyrektor Generalny OFMiŚP
Wstyd i relacje rynkowe utrudniają przeciwdziałanie zatorom
Przedsiębiorcy często nie zgłaszają problemów z płatnościami z powodu wstydu i obawy przed utratą klientów. Jak wyjaśnia mec. Łukasz Goszczyński, asymetria sił w relacjach z większymi kontrahentami zmusza małe firmy do tolerowania opóźnień, co prowadzi do efektu domina i pogłębiania problemów w całym łańcuchu dostaw.
Nawet niewielkie opóźnienia mogą zrujnować małe firmy
Najczęściej wskazywana kwota opóźnionych płatności to 5–20 tys. zł, co dla mikroprzedsiębiorstw bez rezerw finansowych i zdolności kredytowej jest dużym problemem. Kwota ta często odpowiada miesięcznym kosztom wynagrodzeń czy składek ZUS, które są niezbędne do utrzymania działalności.
„Taka luka płatnicza uruchamia efekt domina – firma, która nie otrzymała należności, sama opóźnia płatności wobec swoich dostawców, pogłębiając problem” — Andrzej Zabielski, OFMiŚP
Zadłużenie rośnie w różnych zakresach, każde groźne
Opóźnienia pojawiają się na wielu poziomach: poniżej 5 tys. zł (11,7%), 20–40 tys. zł (11,5%), a także powyżej 60 tys. zł, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla stabilności finansowej. Nawet relatywnie niewielkie zadłużenia mogą prowadzić do spirali problemów finansowych i upadłości.
Mikrofirmy sięgają po prywatne środki, ale to rozwiązanie krótkoterminowe
Wielu przedsiębiorców wspiera działalność własnymi pieniędzmi, co łączy życie prywatne z zawodowym i pokazuje wykluczenie z nowoczesnych instrumentów finansowych, takich jak faktoring czy linie kredytowe. Te rozwiązania, choć potrzebne, wciąż są niedostępne dla wielu małych firm.
Równia pochyła ku upadłości
Nieterminowe płatności to wciąż jedno z głównych wyzwań, zwłaszcza dla małych firm i startupów. Wydłużanie cyklu płatności dla wierzycieli jest często traktowane jako nieoprocentowane finansowanie. Największe zaległości mogą szybko prowadzić do utraty płynności, a w konsekwencji do upadłości.
„Najwyższe zaległości, przekraczające 60 tys. zł, często stanowią bezpośrednie zagrożenie dla stabilności finansowej i mogą szybko prowadzić do utraty płynności” — mec. Adrian Parol, doradca restrukturyzacyjny
Źródło: Forsal.pl